

Przyszłaś do mnie w tej długiej
aksamitem tkanej sukience
Jak kwiat ubrany w uśmiech
Z namalowanym rumieńcem
Przyszłaś cichutko i lekko
Nie chcąc by Cię zauważyć
Aksamitna panienko
Z aksamitnych marzeń
Przyszłaś w aksamitnych włosach
Aż do ramion z aksamitu
Jak słońce kąpiące się w rosach
Zdobiących bukiet róż
Przyszłaś nie wiedząc o tym,
Że może się to zdarzyć
O czym tak ciągle piszę
I nie przestaję marzyć
Przyszłaś, więc zostań ździebko
W pliku mych dziennych zdarzeń
Aksamitna panienko
Z aksamitnych marzeń
@J


Webmaster
Jolanta Anczewska
